Stał człowiek przede mną, który wcale nie chciał przy mnie być.
Wbił wzrok w ziemię, jakby nie chciał spojrzeć cierpieniu w oczy.

STACJA V. SZYMON Z CYRENY POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ

Ledwo idziesz. Twoje nogi się chwieją. Ja też nie mam sił, ale jakoś ciężko mi, gdy widzę Ciebie takiego wykończonego.

Kogoś ciągną, spójrz! Ale on wcale nie chce iść. Żołnierz bije go i popycha. Patrz, to do Ciebie! Ma Ci pomóc! Super!
Ale on wcale nie chce iść... zmuszają go. Spoglądasz mu głęboko w oczy i podajesz krzyż. On, jakby z obrzydzeniem bierze go i idzie. Jak to? Nie przeszkadza Ci to? On nawet nie ma na to ochoty... co to za pomoc...

Ciągną kogoś i w moją stronę. Znam... my się chyba poznaliśmy... Stoi przede mną człowiek... i wbija wzrok w ziemię. Chcę go ominąć, ale ktoś popycha go wprost na mnie i potykam się.
- Czego chcesz? - pytam opryskliwie. Na co mi ktoś taki?
- Mogę ci pomóc jakoś? - pyta ze spuszczonymi oczami cedząc przez zęby.
- Nie, dziękuję! - odpowiadam niemal z krzykiem. Jak śmie przychodzić i dopytywać się.
- ale może jakiś lek - kontynuuje - albo chusteczkę, a może powinniście...
- Ty mi mówisz co powinniśmy? - przerywam brutalnie - Ty? Skąd możesz wiedzieć co czuję? Przychodzisz tu, bo ktoś ci kazał! To ma być pomoc? Na siłę?
- Słuchaj - przerywa mi - Nie wiem co mogę zrobić, nie umiem, i masz rację, na siłę, bo boję się, że nie będę potrafił pomóc... Ale proszę, powiedz co dalej, jak mogę ulżyć, a zrobię to.

Kolana mi się ugięły... zrozumiałam, że on po prostu nie wiedział jak, nie umiał... bał się... a nie chciał mnie skrzywdzić.

- Przytul mnie, daj rękę i chodź kawałek ze mną - proszę go cicho.

Szli z nami jakiś czas. Byli obok, ale dalej idziemy Jezu sami. Ja i Ty... Myślę o tych ludziach i odwracam się. Patrzę, a oni idą z innymi ludźmi. Twój Szymon przytula synów i uczy znaku krzyża...
Mój przyjaciel podnosi kogoś, kto upadł...

- Widzisz - mówisz nagle do mnie, choć wcale nie spoglądasz w ich stronę - pomoc, choć czasem kamienna i przymuszona, uczy człowieka miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.