Lipcowa oaza chorych

Od soboty, 30-go czerwca, w licheńskim sanktuarium 101 osób uczestniczy w tzw. „oazie chorych”. W przeciągu dwóch tygodni osoby schorowane, starsze oraz z upośledzeniem ruchowym będą odpoczywać i modlić się na licheńskim wzgórzu. Towarzyszą im wolontariusze, którzy poświęcają swój wolny czas i każdego dnia służą pomocą w trakcie pobytu w sanktuarium.

Spacerując alejkami Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu można zaobserwować osoby poruszające się na wózkach. W lipcu ich liczba znacząco wzrasta. Wszystko za sprawą organizowanych od ponad 30-tu lat spotkań dla osób chorych i niepełnosprawnych pod nazwą „oaza chorych”:
„Nazywamy to też jako wczasorekolekcje, gdyż elementy religijne przede wszystkim, ale i odpoczynku, relaksu.” – powiedział ks. Tomasz Bartczak, organizator spotkania.

Każdego dnia uczestnicy oazy biorą udział we Mszy św. oraz konferencji przygotowanej pod kątem jednego tematu. Po spotkaniu ogólnym następuje czas rozmów w mniej licznych grupach. Nie może oczywiście zabraknąć czasu wolnego, kiedy to wolontariusze ze swoimi podopiecznymi mogą spacerować po terenie sanktuarium i cieszyć się letnią wakacyjną pogodą. Pod koniec dnia wszyscy spotykają się na „pogodnych wieczorkach”, w trakcie których każdy może zaprezentować swoje zdolności wokalne. Zdaniem ks. Bartczaka niezwykle istotnym elementem, który występuje każdego dnia, jest wspólnota stołu. Wspólne posiłki przygotowywane przez kucharkę przy udziale młodzieży, a następnie spożywane wspólnie jednoczą grupę i dają wszystkim wiele radości.

Nie udałoby się zorganizować i przeprowadzić takiego spotkania bez udziału wolontariuszy, ludzi dobrej woli, którzy poświęcają swój prywatny czas dla innych nie licząc na nic w zamian. Jedną z takich osób, która już od 6 lat włącza się w to dzieło miłosierdzia, jest Kinga Wiśniewska z Radziejowa, tegoroczna maturzystka. W miniony piątek poznała wyniki pisemnej matury, a w sobotę była już w Licheniu. Jak sama przyznaje namówiła do tego koleżanka:
„Zanim zaczęłam przyjeżdżać na „oazę” pracowałam w radziejowskim hospicjum. Tam zajmowałam się chorymi i niepełnosprawnymi osobami i widziałam, że to co robię, jest dobre, ponieważ tacy ludzie potrzebują opieki. Koleżanka powiedziała mi o „oazie” i stwierdziła, że nadawałabym się. Przyjechałam i zobaczyłam, że jest to naprawdę cudowne miejsce, ponieważ nie tylko my pomagamy tym osobom, ale możemy także się od nich uczyć. My im pomagamy w sposób fizyczny, ale poprzez ich doświadczenie, poprzez krzyż, który oni dźwigają, możemy wiele korzystać i czerpać z ich bogactwa i doświadczenia.”

Ważnym elementem „oazy chorych” także spotkania w małych grupach dyskusyjnych:
„Wszystko to, o czym się mówi w homilii, na kazaniu, czy na konferencji przygotowanej przez kleryków, później ma swoje echo w czasie spotkań w grupach, gdzie można porozmawiać, podzielić się swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami.” – wyjaśnił ks. Bartczak.

Jak dodał duchowny tegoroczna „oazazgromadziła w większości osoby z Konina i okolic, jednak w spotkaniu uczestniczą także chorzy spoza Wielkopolski, m.in. z Bydgoszczy, Nowego Tomyśla, Łodzi czy Siedlec.  
Licheńskie spotkania oazowe adresowane do osób niepełnosprawnych, dla których dwa tygodnie spędzone w sanktuarium często jedyną szansą na wyrwanie się z domów, czy też z placówek pomocy społecznej.

Tegoroczne spotkanie potrwa do piątku, 13-go lipca. Dzień później rozpocznie się druga tura „oazy chorych”, tym razem adresowana do osób z diecezji włocławskiej. Uczestnicy „oazy” mieszkają w gościnnych progach sanktuaryjnego Domu Pielgrzyma „Betania”.

Licheń Stary, 03 lipca 2012 r.

Ks. Tomasz Bartczak, oaza chorych